RSS
czwartek, 03 lutego 2011

Egzamin wstępny na studia:
Proszę powiedzieć, dlaczego obraca się silnik elektryczny? - pyta egzaminator.
- Bo jest elektryczność.
- I to ma być odpowiedź? Dlaczego w takim razie żelazko się nie obraca - też jest elektryczne!
- A bo ono nie jest okrągłe.
- No a kuchenka elektryczna - okrągła przecież, czemu się nie obraca?
- To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
- No dobrze, a żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
- Obraca się, jak najbardziej!
- ???!!!
- Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
- Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja ją obracam, nie ona sama!
- No widzi pan, bo samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny na przykład potrzebuje do tego elektryczności.

 

Wrócił zmarznięty Czukcza z tundry:
Czaj gorący? - pyta żonę.
- Gorący - potwierdziła żona.
Czukcza nalał stakanczik czaju, a tu czaj zimny! - BĘC! żonę czajnikiem przez łeb!
- Dobrze, że nie był gorący - pomyślała żona.

 

- Ale ja mam głupią żonę! No kompletna idiotka!
- Co, mało zarabia?
- Nie, ze cztery razy więcej niż ja...
- A co, gotuje kiepsko?
- Nie, no świetnie. Jak w najlepszych restauracjach.
- To co, może kiepsko prowadzi?
- Ty wiesz, że ja nawet prawka nie mam. Ona wszędzie wozi.
- To co, niskie IQ ma?
- No co ty! Trzy fakultety skończyła. Tytuł doktora nauk ma!
- No to czego idiotka?
- Ty wiesz, jak ja jej wczoraj w statki dokopałem?

 

Na spotkaniu klubu kobiet odchudzających się, wszystkie opowiadają jak dobrze im idzie i jak cudownie wspiera je rodzina. Tylko jedna, mocno pulchna, wstaje i kwaśno oświadcza, że presja, aby nie rozczarować najbliższych powoduje, że zamiast chudnąć - jeszcze bardziej tyje.
"Jak to?" - dziwią się koleżanki.
- Ano tak to: piekę ciasto, mąż zjada trochę, córka kawałek i syn kawałeczek. Zostaje połowa.
- I kusi cię?
- A kusi, ale zjadam po kryjomu tylko mały kawałeczek. No, może dwa.
- Nawet dwa małe kawałki to jeszcze nie dramat...
- Tak, ale następnego dnia wstaję i już od rana gapię się na to ciacho... Zjadam jeszcze jeden mały kawałeczek. I dopiero wtedy starczy.
- Hmm... no, ale nawet od trzech malutkich kawałków nie utyje się za bardzo.
- Tak, ale wtedy właśnie czuję presję, jak mąż zobaczy, że z tego, co zostało ja jeszcze tyle zjadłam, to będzie zawiedziony.
- No cóż...
- ... i dlatego pochłaniam wszystko do końca, szybko piekę jeszcze jedno ciasto i zjadam z niego pół...

 

Spóźniony student wchodzi nieśmiało na wykład.
- Panie profesorze, przepraszam...
Profesor groźnie:
- Dlaczego spóźnił się pan na wykład!?
Student:
- Profesorze, położyłem się koło drugiej, i...
Profesor przerywa, ale już łagodniejszym głosem:
- W porządku. Ale na przyszłość - jak wstaje pan od pierwszej, to idź pan od razu do domu.

 

- Dziadku a Tobie kiedy się lepiej żyło? Teraz czy za Gomułki?
- Jasne, że za Gomułki!
- A dlaczego ?
- Dziewczyny młodsze były...

 

Poranek.
W kuchni mąż z żoną piją kawę.
Żona zwraca się do męża czułym głosem:
- Kochanie! Tylko nie zapomnij, że już wkrótce Dzień Kobiet.
Mąż krztusząc się kawą:
- Co? Znowuuuuuu?

 

Zatrzymał mnie ostatnio policjant za przekroczenie prędkości. Spytał:
- Dlaczego pan tak szybko jedzie?
Odparłem:
- Widzi pan ten dynks pod moją nogą? To tzw. pedał gazu. Kiedy naciska się go, więcej paliwa zostaje wtłoczone do silnika. Wtedy wzrastają obroty, koła kręcą się szybciej i auto szybciej jedzie. Tak to właśnie działa. Coś jeszcze?

 

Okresowe badania lekarskie dla pracowników ZUS-u. Puszysta urzędniczka rozbiera się u lekarza i wyraźnie krępuje się swojej "troszkę rozpływającej się" figury.
- Naprawdę panie doktorze, ja prawie nie jadam, a mimo to tak mi się ostatnio przytyło, że aż mi wstyd.
Lekarz po osłuchaniu i opukaniu dość "dużej" klatki piersiowej mówi:
- Niech się pani nie stresuje. Nie jest tak tragicznie.
- Tak pan myśli? - pyta zalotnie uspokojona troszkę kobieta.
- Oczywiście - potwierdza lekarz i wyjmując szpatułkę mówi:
- A teraz proszę otworzyć szeroko usta i głośno powiedzieć "muuuuu".

 

Wykoleił się pociąg wiozący naszych ukochanych przedstawicieli narodu, nasz Sejm umiłowany. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki, śmigłowce i inne takie.
Przyjeżdżają na miejsce, znajdują rozpieprzony pociąg i ani żywego ani martwego ducha.
Szef ratowników pyta okolicznych włościan:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
-To wszyscy zginęli, co do jednego?!
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam panie politykom wierzył...

| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Prywatność